Życiorys

zientara photo

       Maria Zientara-Malewska urodziła się w podolsztyńskiej wsi Brąswałdzie 4 września 1894 roku. Ród Zientarów wywodził się z Mazowsza, po powstaniu 1831 roku Zientarowie opuścili ziemię przodków i osiedlili się na Warmii. Ojciec Marii, August, urodził się w Likuzach pod Olsztynem, gdzie rodzice jego posiadali niewielkie gospodarstwo. Matka Marii, Elż­bieta z domu Kraska, pochodziła także z chłopskiej rodziny zamieszkałej w Brąswałdzie. Dzieciństwo Marii Zientary upływało w typowo polskiej rodzinie, w atmosferze kultywującej dawne obyczaje, przywiązanie do polskiej mowy i tradycji religijnych. W latach 1901-1908 Zientara uczęszczała do miejscowej szkoły, w której lekcje odbywały się w języku niemieckim, jedynie naukę religii prowadził nauczyciel w języku pol­skim. Po polsku nauczyła czytać ją matka na tekstach polskiej prasy i kalendarzach, które prenumerowano w domu Zientarów.

Wielki wpływ na kształtowanie osobowości Marii wywarł ksiądz Wa­lenty Barczewski, który objął probostwo w Brąswałdzie w roku jej uro­dzin. Ksiądz gromadził na plebanii wiejską młodzież, którą uczył języka polskiego, przekazywał wiedzę o polskiej historii, geografii i literaturze. Z jego nauk, prowadzonych potajemnie w obawie przed Niemcami, ko­rzystała również Zientara.

     W trakcie przygotowań do plebiscytu wyznaczonego na 11 lipca 1920 r. zorganizowano w Olsztynie kurs nauczycielski dla młodzieży polskiej, na który zapisała się Maria Zientara. Po klęsce plebiscytowej kurs roz­wiązano.

      W 1920 roku Maria Zientara odważyła się wysłać do redakcji "Gazety Olsztyńskiej" swoje pierwsze wiersze, które zaczęła pisać od 1919 roku, dwa z nich zamieściła gazeta. Od 1921 roku na łamach "Gościa Niedzielnego" - dodatku do "Gazety Olsztyńskiej" - ukazywały się kolejne liryki młodej poetki. Tematyka tych pierwszych wierszy, adresowanych do rodaków na Warmii, zawierała przeważnie treści patriotyczne i religijne, a ich tłem była przyroda rodzinnej ziemi. Te próby poetyckie wzbudziły zainteresowanie ich autorką polskich działaczy m.in. kierownika Polskiej Agencji Konsularnej Józefa Gieburowskiego i księdza Walentego Barczewskiego. Być może, że wpłynęło to na decyzję wysłania Zientarówny do Polski, z czym wiązano nadzieję, że po powrocie na Warmię podejmie pracę repolonizacyjną wśród polskiej ludności. Dzięki finansowemu wsparciu Związku Obrony Kresów Zachodnich w 1921 roku Zientarówna wyjechała do kraju. Zetknięcie się z kulturą polską, zwiedzanie zabytków Warszawy, Krakowa, Lwowa, zobaczenie Częstochowy i Wieliczki, poznanie krajobrazu Tatr, polskich tradycji, nieznanych na Warmii, wywołały u Marii Zientary poczucie silnych związków z własnym narodem. Dała temu wyraz w utworach zamieszczonych na łamach "Gazety Olsztyńskiej" - wierszach, listach i opowiadaniach - z dumą przedstawiała Warmiakom obraz nieznanej im ojczyzny.

    Po powrocie na Warmię otrzymała propozycję pracy od ówczesnego redaktora „Gazety Olsztyńskiej" Kazimierza Jaroszyka w redakcji gazety, na co musiała otrzymać zgodę ze Związku Polaków w Prusach Wschod­nich. Na lata 1921-1924 przypada najpełniejszy rozwój twórczości po­etyckiej Marii Zientary. Od czasu do czasu ukazują się jej wiersze w „Gościu Niedzielnym", jednak głównie zamieszcza je „Gazeta Olsztyń­ska". Zientara podpisuje swoje utwory już nie kryptonimami, jak to miało miejsce w okresie debiutanckim, ale nazwiskiem w pełnym brzmieniu. Poetka ma za sobą lekturę wierszy Mickiewicza, Konopnickiej, Kaspro­wicza. Poznaje poezję młodopolską świadomie naśladuje literackie wzor­ce. Przetransponowane na grunt realiów warmińskich Zientara pragnie zbliżyć miejscowym czytelnikom, choć w tej formie, literaturę narodową.

    Maria Zientara pracowała w redakcji „Gazety Olsztyńskiej" dwa lata, skąd odeszła otrzymując propozycję pracy sekretarki Komisji Organiza­cyjnej Towarzystw Kobiecych na Warmię. Organizacja zajmowała się prowadzeniem kursów dla dziewcząt i kobiet o charakterze repolonizacyjnym - uczono języka polskiego, przekazywano wiedzę o historii i geo­grafii Polski. W ten sposób przygotowywano kobiety do wychowania młodego pokolenia w duchu polskim.

Zientara udzielała się także w ruchu młodzieżowym - działała w po­wołanym w 1923 roku Związku Towarzystw Młodzieżowych w Prusach Wschodnich, obejmującego swym zasięgiem również Powiśle. W 1924 roku ukazał się pierwszy numer dwutygodnika „Życie Młodzieży" - or­ganu prasowego ruchu młodzieżowego. Na łamach tego pisma zamiesz­czała Zientarówna utwory pisane prozą w których mogła się odwoływać nie tylko do emocji i uczuć współrodaków, jak to miało miejsce w poezji, ale sięgać po tematykę popularyzującą polską kulturę i narodowe tradycje.

W roku 1924 Zientarówna wyjechała ponownie do Polski, została przyjęta do Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Krakowie. Naukę mogła podjąć dzięki pomocy działaczy ze Związku Obrony Kresów Zachodnich, którzy finansowali i tym razem jej pobyt w Polsce. W 1926 roku otrzymała świadectwo dojrzałości, uzyskując jednocześnie uprawnienia pedagogiczne.

Po przyjeździe na Warmię pracowała Maria Zientara w Polsko-Katolickim Towarzystwie Szkolnym na Warmię (powołanym już w 1921 roku). Do jej pierwszych zadań należało kierowanie przyszłych przedszkolanek na naukę do szkoły ochroniarskiej w Królewcu. W 1928 roku na mocy ogłoszonej ordynacji dotyczącej uregulowania szkolnictwa dla mniejszości polskiej" zaczęto przygotowywać się do otwarcia szkół polskich. Na pierwszą konferencję udała się Zientarówna z grupą warmińskich pedagogów do Poznania, gdzie toczono obrady pod patronatem Związku Obrony Kresów Zachodnich.

  Pracę w szkolnictwie rozpoczęła Zientara od małej szkółki w Chabrowie na Warmii, ale uczyła tam zaledwie dwa miesiące, otrzymała bo­wiem ze Związku Polskich Towarzystw Szkolnych w Berlinie nakaz uda­nia się na Złotowszczyznę. Na terenach Pogranicza, odciętego od Polski mocą traktatu wersalskiego, znajdowały się duże skupiska ludności pol­skiej. Jeszcze przed zatwierdzeniem „ordynacji szkolnej" w 1928 roku na ziemi złotowskiej wprowadzono naukę języka polskiego w szkołach nie­mieckich dla około tysiąca dzieci. W okresie od 1929 do 1932 roku otwar­to na tych terenach 23 polskie szkoły.

Maria Zientara miała rozpocząć pracę w szkole w Zakrzewie - takie polecenie otrzymała z Polsko-Katolickiego Towarzystwa Szkolnego w Złotowie. Jednak ostatecznie skierowano ją do szkoły w Wielkim Buczku, do której przyjęto 87 dzieci. Zachowała się kronika szkoły, przechowana przez mieszkańca tej wsi, z której wynika, jak wielką rolę odgrywali na­uczyciele w integrowaniu miejscowego środowiska - współpracy rodzi­ców ze szkołą. Pracę dydaktyczną łączyli z działalnością pozaszkolną organizowali kursy języka polskiego,, obchody uroczystości narodowych, wieczory artystyczne z występami chóralnymi i muzycznymi, urządzali zabawy, wycieczki, odwiedzali polskie rodziny, biorąc także udział w uroczystościach rodzinnych. Praca polskich nauczycieli w państwie niemieckim nie należała do łatwych, stawali przed trudnościami natury politycznej i pedagogicznej. Musieli ukształtować postawy dzieci jako lojalnych obywateli Niemiec, z drugiej strony przywiązać je do własnego narodu, utrzymywać atmosferę i ducha polskości w szkole i poza szkołą.

    Maria Zientara w swojej pracy realizowała taki właśnie program. Nie przychodziło to jej łatwo, stawiała przecież pierwsze kroki w zawodzie, brak jej było doświadczenia, niezbędnych do lekcji pomocy, książek po­mocniczych w dokształcaniu się, a nawet podręczników dla dzieci. Musia­ła po okresie dwóch lat pracy w szkolnictwie zdać egzamin kwalifikacyj­ny, który dla nauczycieli polskich, uczących w Niemczech, organizowany był w Bydgoszczy. Składał się z dwóch części - teoretycznej i praktycz­nej. Zientara napisała dwie prace: z zakresu dydaktyki pt. „Stosowanie języka polskiego w wychowaniu patriotycznym", drugą odnoszącą się do ogólnych zagadnień pedagogicznych pt. „Domy dziecięce Marii Mon­tessori". Metody Marii Montessori, stosowane w pracy z dziećmi naj­młodszymi, na początku stulecia wprowadzały nowatorskie metody pra­cy, polegające na rozwijaniu samodzielności w poznawaniu otoczenia drogą zmysłów pod dyskretnym kierownictwem nauczyciela. Zientara po pozytywnej ocenia prac przystąpiła do egzaminu praktycznego, który obejmował przeprowadzenie dwóch lekcji: z języka polskiego i rachun­ków oraz napisanie pracy z zakresu dydaktyki. Egzamin kończyła roz­mowa z członkami komisji, będąca sprawdzianem wiedzy nauczyciela i znajomości przepisów szkolnych. Zientara zdała egzamin 1 kwietnia 1931 roku z wynikiem dostatecznym uzyskując pełne kwalifikacje zawo­dowe.

    Jednocześnie z terminem egzaminu zbiegło się otrzymanie skierowania do pracy w Berlinie na nowe stanowisko kierownika wydziału czwartego, obejmującego przedszkola polskie w Niemczech oraz opiekę religijną nad dziećmi. Do zadań Marii Zientary należała kontrola działalności 27 pol­skich przedszkoli, rozsianych po całych Niemczech, do których uczęsz­czało około 400 dzieci, organizowanie kształcenia wychowawczyń, kon­trola zajęć programowych i przekazywanie materiałów metodycznych.

    W 1931 roku Związek Polskich Towarzystw Szkolnych powołał pismo „Poradnik Nauczycielski", wydawane w Berlinie, a drukowane w dru­karni „Gazety Olsztyńskiej". Funkcję redaktora odpowiedzialnego powie­rzono Marii Zientarównie, ponieważ posiadała obywatelstwo niemieckie konieczne przy wydawaniu periodyku. Redakcja znajdowała się w Zło­towie, gdzie było największe skupisko polskich nauczycieli, na których współpracę i pomoc liczono. „Poradnik Nauczycielski" miał służyć na­uczycielom w ich codziennej pracy, poruszał problematykę z zakresu wy­chowania, psychologii, dydaktyki, zawierał szczegółowe porady meto­dyczne, uwagi odnoszące się do pracy w środowisku, informował o dzia­łalności Związku Polskich Towarzystw Szkolnych w Niemczech. Zientara nie publikowała swoich prac na łamach pisma, ograniczała się do nadzoru nad całokształtem kwartalnika.

    W 1932 roku Maria Zientara udała się na XXXI Światowy Kongres Eucharystyczny do Irlandii, reprezentując, decyzją kardynała Augusta Hlonda, Polonię z Niemiec - Związek Polskich Towarzystw Szkolnych.

    Po dwóch latach pobytu w Berlinie Zientara pragnęła wrócić do czynnej pracy nauczycielskiej. Jej prośba o przeniesienie do szkoły w Złotowie została przyjęta przez Jana Baczewskiego - prezesa Związku Polskich Towarzystw Szkolnych. Szkoła złotowska była jedyną szkołą w mieście, a środowisko nauczycielskie najbardziej liczne i ocenione przez zwierzchnie władze oświatowe jako reprezentujące wysoki poziom na­uczania.

    Jednak w Złotowie nie dane było Zientarze dłużej pracować. W 1935 ro­ku otrzymała skierowanie do kolejnej szkoły w Nowym Kramsku na ziemi babimojskiej. We wsi tej, położonej dziesięć kilometrów od granicy z Pol­ską ludność polska stanowiła zdecydowaną większość. Podobnie jak na Złotowszczyźnie praca nauczycieli nie ograniczała się do lekcji szkolnych, ale także do oddziaływania na wiejską społeczność. W okresie pracy na­uczycielskiej Maria Zientara wielokrotnie wyjeżdżała do Polski - były to wyjazdy szkoleniowe na kursy pedagogiczne lub mające charakter tury­styczny. Utrzymywanie więzi z krajem było nadrzędnym zadaniem działań Polonii w Niemczech - wysłano do Polski nie tylko nauczycieli, ale także podczas wakacji organizowano wycieczki dla dzieci i młodzieży.

Podczas lat pracy nauczycielskiej nie zrezygnowała Zientara z konty­nuowania własnej twórczości, choć nie tak już obfitej jak w okresie debiu­tanckim w latach dwudziestych. Czasem ukazał się jej wiersz na łamach „Głosu Pogranicza" (dodatku do „Gazety Olsztyńskiej"), czy w „Głosie Pogranicza i Kaszub", gdy od 1933 roku stał się samodzielnym pismem. Były to przeważnie wiersze okazjonalne, pisane z potrzeby chwili, nieja­ko na zamówienie społeczne, gdy w życiu Polaków w Niemczech miały miejsce ważne wydarzenia (np. Kongres Polaków w 1938 roku czy jubi­leusz 50-lecia istnienia „Gazety Olsztyńskiej"). Częściej sięgała Maria Zientara po prozę - publikowała artykuły dotyczące zagadnień wycho­wawczych, kierowane do rodziców, legendy i opowieści, będące plonem jej własnych zainteresowań historycznych i folklorystycznych. Trudno odtworzyć całokształt dorobku pisarskiego Zientary okresu międzywojen­nego ze względu na niekompletne roczniki, zachowane do dziś, prasy polskiej ukazującej się w Niemczech. Podobnie nie można ustalić, ile utworów pisarki ukazało się w miesięczniku „Ziemia Wschodnio-Pruska", wydawanym w Toruniu, poświęconym problemom ludności polskiej, zamieszkałej na terenie ówczesnych Prus Wschodnich. Udało się odnaleźć 78 liryków Marii Zientary, drukowanych na łamach czasopism i w dwóch antologiach poetyckich. Ponadto w zachowanych rękopisach poetki znajduje się 47 wierszy, z których 28 drukowała „Gazeta Olsztyń­ska" (według odręcznego zapisu Zientary, podającej datę druku). Tak więc ocalało do dziś 125 wierszy, ile było naprawdę, trudno ustalić...

    Wybuch wojny 1939 roku zastał Marię Zientarę w Nowym Kramsku. 11 września została aresztowana, przewieziona wraz z innymi mieszkań­cami wsi do ciężkiego więzienia w Cottbus, następnie z grupą kobiet transportowana pociągiem do więzienia w Berlinie. W obozie w Ravensbrück została osadzona 23 września i otrzymała numer obozowy 2171. Po okresie trzytygodniowej kwarantanny została wcielona do karnej kompanii, do której kierowano kobiety pochodzące z tere­nów zamieszkałych przez ludność polską - ze Śląska, Ziemi Lubuskiej i Warmii. Więźniarki zatrudniano przy najcięższych robotach ziemnych, przy budowie szosy i karczowaniu lasu. 18 kwietnia 1940 roku została niespodziewanie zwolniona z obozu z nakazem udania się do Brąswałdu, nie wolno jej było opuszczać wsi. Tam, pod nadzorem policji, spędziła okres wojny.

    W 1945 roku, gdy na Warmii zaczęło organizować się pokojowe życie, Maria Zientara udała się już w kwietniu do Olsztyna z zamiarem podjęcia pracy w szkolnictwie. Zaproponowano jej w kuratorium objęcie kierow­nictwa wydziału opieki nad dzieckiem, do jej zadań należało także zakła­danie przedszkoli. Jednocześnie podjęła się społecznej pracy w powoła­nym w czerwcu tego samego roku Polskim Komitecie Narodowościowym (działalność komitetu trwała do 1947 roku). Komitet Okręgowy w Olsz­tynie starał się rozwiązywać wszystkie problemy, które dotyczyły ludno­ści autochtonicznej. Kwalifikował osoby, wysiedlone podczas ewakuacji do Niemiec, zgłaszając chęć powrotu na Warmię i Mazury. Prowadził szeroko zakrojoną akcję repolonizacyjną wśród miejscowej ludności. Równolegle z działalnością komitetu pracował powołany do życia Insty­tut Mazurski, kierowany przez Emilię Sukertową-Biedrawinę, do którego dokooptowano z czasem Warmiaków m. in. Marię Zientarę. Z inicjatywy Instytutu zorganizowano dwa Uniwersytety Ludowe - Mazurski w Pa­symiu (później przeniesiony do Rudzisk) i Warmiński w Jurkowym Młynie - zadaniem ich była repolonizacja wśród młodzieży autochtonicz­nej. Ziętara prowadziła zajęcia ze słuchaczami uniwersytetu w Jurkowym Młynie.

    W 1947 roku wrócił z wysiedlenia do Niemiec dawny znajomy i nie­doszły konkurent z lat wczesnej młodości Marii, Otton Malewski. Zientarowie odrzucili wówczas oświadczyny. Malewski z czasem ożenił się. Gdy po wojnie owdowiał, wrócił na Warmię, zostawiając w Niemczech dwie dorosłe córki. Ponownie zaproponował Marii Zientarze małżeństwo, w październiku 1947 roku zawarli ślub i odtąd, na życzenie męża, Zienta­ra podpisywała swoje utwory podwójnym nazwiskiem Zientara-Malewska.

    Aktywna praca Marii Zientary-Malewskiej w oświacie została gwał­townie przerwana - najpierw pozbawiono ją kierowniczego stanowiska i przesunięto do mało znaczących prac biurowych, a w 1950 roku zwol­niono z pracy i wysłano na przymusową emeryturę. Spotkał ją los wielu autochtonów odsuwanych w tym czasie od pracy i stanowisk. Dwa lata czekała na uzyskanie świadczeń emerytalnych, ówczesne władze oświa­towe kwestionowały jej staż pracy w państwie niemieckim.

    Wówczas okazał jej ogromną pomoc doktor Władysław Gębik, za­trudniając Zientarę-Malewską w zorganizowanym przez siebie Oddziale Państwowego Instytutu Sztuki w Olsztynie, zajmującym się zbieraniem materiałów folklorystycznych - jak pieśni, baśnie, legendy z terenu Warmii, Mazur i Powiśla, by uchronić je przed zapomnieniem i całkowitą zagładą.

    Przez te pierwsze lata powojenne Zientara-Malewska, pochłonięta pra­cą zawodową pisała niewiele, zaledwie kilka utworów - głównie wierszy. Była w tym czasie przede wszystkim nauczycielką nie pisarką. Prasa olsztyńska nie interesowała się jej działalnością i twórczością z lat przed­wojennych, nie prezentowała jej jako warmińskiej poetki, autorki tylu wierszy.

W grudniu 1952 roku w Ełku odbyły się uroczystości, poświęcone pamięci ludowego poety mazurskiego - Michała Kajki. Wówczas to czte­rech ludowych poetów z Warmii: Maria Zientara-Malewska, Michał Lengowski, Teofil Ruczyński i Alojzy Śliwa, dzięki wstawiennictwu dr Wła­dysława Gębika, zostało przyjętych do Związku Literatów Polskich. „Za zasługi w walce o polskość tej ziemi, za podtrzymanie ducha polskiego w ludzie mazurskim i warmińskim, za obronę i krzewienie języka ojczy­stego..." - tak m.in. uzasadniano tę decyzję.

W tym samym roku powstał w Olsztynie tygodniowy dodatek do „Słowa Powszechnego" - „Słowo na Warmii i Mazurach", zajmujący się tematyką regionalną. Odtąd datuje się intensywna praca pisarska Marii Zientary-Malewskiej. Na łamach dodatku ukazywały się jej wiersze, daw­ne i najnowsze, w których poetka pozostała wierna tematyce, jaką repre­zentowała jej poezja przed wojną. Zamieszczała też wiele utworów pisa­nych prozą: artykuły, poświęcone zasłużonym bojownikom o polskość w cyklu „Ludzie na szańcu", obrazki regionalne, opisy obyczajów ludo­wych, opowiadania, wspomnienia, reportaże, sprawozdania z różnych uroczystości, głównie kościelnych. Na rocznicę dziesięciolecia istnienia „Słowa na Warmii i Mazurach" obliczono w redakcji, że pisarka ogłosiła na łamach pisma 200 publikacji.

    Życie literackie ówczesnego Olsztyna wyraźnie koncentrowało się wo­kół tygodnika „Słowo na Warmii i Mazurach", dzienniki „Głos Olsztyń­ski" i „Życie Olsztyńskie" nie przejawiały żywego zainteresowania twór­czością miejscowych pisarzy. W 1955 roku powołano w Olsztynie od­dział Związku Literatów Polskich, z którym wiązano nadzieje rozwoju miejscowej literatury. Krytycy wywodzący się ze środowiska dziennikar­skiego, zaatakowali ludowych poetów, wśród nich także Zientarę-Malewską a ich poezję określono mianem „staroświecczyzny". Krytyko­wano twórczość poetki, zarzucano jej nienadążanie za przemianami współczesności, za odwracanie się ku czasom minionym. Uważano, że nie realizuje w swoich utworach socrealistycznych haseł, jakie stawiano przed literaturą. Pojęcie poetka ludowa długo jeszcze określało sylwetkę twórczą Zientary-Malewskiej, stawiając ją na równi z trójką pozostałych poetów, przyjętych jednocześnie do Związku Literatów Polskich. Łączyło ich ludowe pochodzenie i ludowy adresat, do którego kierowali swoje utwory. Jednak tylko Zientara-Malewska, legitymująca się wykształce­niem, sięgała po wzorce narodowej literatury, wykorzystywała je w swo­jej liryce, nadając jej lokalny koloryt.

    W okresie powojennym Maria Zientara-Malewska, podobnie jak to miało miejsce w dwudziestoleciu, angażowała się w życie społeczne. W połowie lat pięćdziesiątych pracowała czynnie w Wojewódzkim Fron­cie Narodowym (później we Froncie Jedności Narodowej) wchodząc w skład komitetu obchodów dziesięciolecia wyzwolenia Warmii i Mazur.

    Patronowała od 1955 roku Zespołowi Pieśni i Tańca Olsztyn jako bezinteresowny doradca w przygotowaniu repertuaru koncertowego, a szczególnie przy opracowaniu pieśni w gwarze warmińskiej. Z zespo­łem jeździła po całym kraju, do każdego występu włączała pisarka żywe słowo, propagując folklor Warmii i Mazur. W następnych latach zespół zawsze wiernie towarzyszył poetce na uroczystościach organizowanych z okazji jej urodzin, czy kolejnych obchodów jubileuszowych pracy twór­czej, składając w ten sposób podziękowanie za lata współpracy.

     Zientara-Malewska związała się także z działalnością Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich, skąd otrzymywała zaproszenia do udziału w konkursach literackich, w spotkaniach autorskich, organizowanych w całym kraju. Spotkania z czytelnikami nazywała pisarka „trudem piel­grzymowania", ceniła te bliskie kontakty z odbiorcami swojej twórczości. Trud ten podejmowała przez lata, nawet, gdy doczekała sędziwego wieku. Wzrastała popularność pisarki, a plonem wędrówek autorskich były listy od uczestników spotkań, napływające do Olsztyna. Przemierzała całą Pol­skę, zapraszana do Warszawy, Łodzi, Bydgoszczy, Torunia, Koszalina, na Śląsk, do Białegostoku, Lublina, do mniejszych miast - wszędzie na spotkania z czytelnikami, o czym informowała prasa całego kraju.

Zientara-Malewska brała udział w zjazdach pisarzy, w zjazdach na­uczycieli, w obchodach i uroczystościach, poświęconych rocznicom po­wstawania szkół polskich w Niemczech, uczestniczyła w spotkaniach wydawców i redaktorów przedwojennej prasy polonijnej.

    Pisarka udzielała się w pracach Wojewódzkiego Oddziału Stowarzy­szenia PAX w Olsztynie. Spośród 19 książek, stanowiących powojenny dorobek pisarski Zientary-Malewskiej, Instytut Wydawniczy PAX wydał większość tytułów, torując drogę pisarce na ogólnopolski rynek czytelni­czy. Stowarzyszenie PAX uhonorowało autorkę Baśni znad Łyny nagro­dami - przyznano nagrodę im. Włodzimierza Pietrzaka za twórczość re­gionalną (1960), ponownie otrzymała tę nagrodę wraz z całym zespołem „Słowa na Warmii i Mazurach" (1962) oraz nagrodę regionalną im. Mi­chała Lengowskiego za upowszechnianie wiedzy o regionie (1973).

    Nakładem olsztyńskiego wydawnictwa „Pojezierze" ukazało się 6 ksią­żek Zientary-Malewskiej, z tego 3 to zbiorki poetyckie i trzy pozycje pro­zą: Działacze spod znaku rodła, To nie ballada, to prawda! i Wieś nad łąkami. Ta ostatnia książka, poświęcona rodzinnej wsi, jako wydanie po­śmiertne. Utwory pisarki znalazły się także w 31 antologiach poetyckich i pisanych prozą, dotyczących różnorodnej tematyki.

Powojenna poezja autorki Wierszy warmińskich, podobnie jak poetyc­ka twórczość dwudziestolecia międzywojennego, sprzęgła się z życiem, oddawała aktualne obrazy rzeczywistości. Pisana jakby na zamówienie społeczne rejestrowała wydarzenia bliskie poetce. Ta okazjonalna poezja ukazywała m.in. położenie ludności autochtonicznej, złożone problemy integracyjne ludności napływowej i miejscowej. Dominuje w niej tematy­ka patriotyczno-obyczajowa, poetka wciąż deklaruje przywiązanie do rodzinnej ziemi, przyrody. Opisowa liryka Zientary-Malewskiej składa hołd postaciom dawnych działaczy warmińskich i mazurskich, ukazuje obyczaje ludu wiejskiego na Warmii, którego życie oddają pogodniejsze barwy niż to miało miejsce przed wojną. W międzywojniu poetka unikała stosowania języka gwarowego w poezji, uważała, że język literacki nadaje wierszom artystyczną rangę, teraz świadomie wykorzystuje gwarę, pra­gnie utrwalić zanikający język w poetyckim zapisie. Wiersze tego okresu nie odbiegają od dotychczasowej tradycyjnej wersyfikacji, sięgającej ro­dowodu dziewiętnastowiecznej liryki.

Z biegiem lat poezja Zientary-Malewskiej przestaje pełnić funkcje agi­tacyjne, poetka czuje się bezsilna, by walczyć o społeczne przemiany, świadomie odchodzi od rzeczywistości, rezygnuje z poetyckiego manife­stu. W latach sześćdziesiątych skłaniana przez sugestie krytyków próbuje zerwać z utrwaloną formą liryki. Rezygnuje z rymów, przeważnie grama­tycznych, z czterowersowej strofiki. Odrzucając w poezji aktualne akcen­ty współczesności, sięga do reminiscencji historycznych, przypominając dawne dzieje ziemi warmińskiej. W dwóch cyklach wierszy: poświęco­nym historii miast Warmii i drugim przedstawiającym trud fizycznej pra­cy człowieka (Murarz, Rybak, Żniwiarz) poetka nie stosuje rymów, jed­nak jest wierna tradycyjnej konwencji swojej poezji.

    Odrębny nurt liryki powojennej Zientary-Malewskiej to wiersze reli­gijne. Zachowuje w nich poetka opisową formę rejestrowania zjawisk, świąt kościelnych, postaci świętych czy miejsc kultu religijnego. Niektóre z wierszy religijnych reprezentują lirykę osobisto-refleksyjną, intymny świat uczuć autorki Pieśni Warmianki odnosi się wyłącznie do żarliwej, głębokiej pobożności, a wiersz nosi charakter modlitwy bezpośredniej. W konwencji nowatorskich poszukiwań utrzymanych jest wiele wierszy religijnych, pisanych już w schyłkowym okresie twórczości. Słowa proś­by do Boga i dziękczynienia przekazane są w prostych, bezpośrednich zdaniach, rozbitych na wersy nierymowane.

    Maria Zientara-Malewska w dziesięcioleciu międzywojennym to przede wszystkim poetka, utwory pisane prozą to krótkie sygnały prasowe, repor­taże i opowiadania, pełniące przeważnie funkcje popularyzatorskie tym samym utylitarne, mające charakter pozaliteracki. Po wojnie pisarka pra­gnęła przybliżyć współczesnemu czytelnikowi przeszłość ziem, dawniej zamieszkałych także przez ludność etnicznie polską przez ukazywanie faktów historycznych. Uczyniła to w książce Rośnie do słońca, napisanej wspólnie z dziennikarką warszawską Wandą Pieńkowską - pozycja ukazała się w 1954 roku jako debiut książkowy warmińskiej pisarki. Zientara-Malewska poprzedziła historycznymi szkicami 22 współczesne reportaże z miejscowości warmińskich napisanych przez Pieńkowską.

Pod koniec lat pięćdziesiątych, gdy w prasie pojawiły się głosy krytyki zarzucające pisarce, że nie potrafi sprostać ukazywaniu aktualnych pro­blemów nowego ładu społecznego i podporządkować swoją twórczość realizmowi socjalistycznemu, a odwraca się ku przeszłości, Zientara-Malewska próbowała zmierzyć się ze współczesnością. Do zbiorku Le­gendy dwóch rzek dołączyła kilka opowiadań, jakby dopisanych na prędce, których akcja rozgrywa się w powojennej wsi warmińskiej, gdzie przemieszała się ludność miejscowa z napływową. Autorka przedstawia wieś według własnych wyidealizowanych wyobrażeń, bliskich sielanko­wemu obrazowi.

Krytycy uznali te utwory za nieudane, rażąca tendencyjność opowia­dań przekreśliła ich walory artystyczne. Odtąd pisarka zrezygnowała z podejmowania tematyki współczesnej, a jej proza stała się narzędziem ukazywania przeszłości dawnych wieków i okresu dwudziestolecia mię­dzywojennego.

Wiedzę historyczną czerpała Zientara-Malewska z różnych źródeł. Opierała się na pracach historyków niemieckich (z braku w latach powo­jennych opowiadań polskich historyków), sięgała też do ksiąg kościel­nych, rejestrowała fakty, nie próbując dokonywać samodzielnej interpre­tacji, do czego, zdawała sobie sprawę, nie miała przygotowania. Historię okresu międzywojennego odtwarzała na podstawie faktów, zapisanych we własnej pamięci, osobistych przeżyć i relacji świadków. Ten okres zna­lazł najpełniejsze odbicie w nurcie wspomnieniowym twórczości pisarki. Wątki historyczne przewijają się w całym powojennym dorobku prozator­skim Zientary-Malewskiej; wplecione zostały do różnych gatunków lite­rackich: występują w opowiadaniach, legendach, tropach historii, prze­biegają wydarzenia ujęte w formę wspomnień.

    Większość książek pisarki, reprezentujących prozę, można zaliczyć do literatury faktu. Jest to jednak zjawisko odbiegające od typowych cech tego gatunku, w którym fikcję literacką zastępują realia. W utworach au­torki Wsi nad łąkami narracja odautorska o wartościach dokumentu sąsia­duje z wątkami zbeletryzowanymi, relacja reportażu zderza się ze swo­bodnie prowadzoną fabułą opowiadania czy fikcyjnymi elementami le­gendy. Ten sposób kreowania opisu charakterystyczny jest dla prawie całej twórczości pisarki, a zwłaszcza występuje w czterech pracach, osnu­tych na wspomnieniach z własnego życia: Siadami twardej drogi, Wspo­mnienia nauczycielki spod znaku rodła oraz dwóch paramonografiach -Płonące krzaki nad Obrą i Złotówszczyzna (te dwie pozycje zostały także poświęcone m.in. pracy nauczycielskiej).

Obok historii odrębną tematykę prozy Marii Zientary-Malewskiej sta­nowi folklor, głównie opis folkloru Warmii. W okresie powojennym, gdy na terenie Warmii i Mazur znalazła się ludność z różnych stron kraju, gdy przemieszały się odrębne kultury obyczajowe, pisarka pragnęła utrwalić zanikający folklor tych ziem w publikacjach prasowych, a przede wszystkim na kartach swoich książek.

    Najpełniejszy obraz folkloru warmińskiego opisała w pracy Warmio moja miła, systematyzując wiedzę folklorystyczną regionu w różnorod­nych przejawach. Pozycja ta, dostrzeżona przez krytykę i pozytywnie o-ceniona, uznana za najlepszą pracę w dotychczasowym dorobku, spopula­ryzowała pisarkę, o czym świadczyć mogą w latach 1959-1960 liczne recenzje i wzmianki o spotkaniach autorskich w prącie ogólnopolskiej. Gdy w kilka lat po ukazaniu się tej książki „Głos Olsztyński" ogłosił kon­kurs - plebiscyt pt. „Ulubiona książka 20-lecia" - praca Warmio moja miła zajęła wśród dziesięciu wybranych przez czytelników książek drugie miejsce po Archipelagu ludzi odzyskanych Igora Neverly.

Folklor Warmii wzbogacił twórczość pisarki nie tylko o świat ludo­wych obyczajów, ale i o ludowe podania i wierzenia, które przekazała w baśniach i legendach, poddając je literackiej stylizacji. Wyeksponowa­ny został z folkloru system ludowych wartości moralnych, nadając tym utworom walory wychowawcze, gdzie zawsze dobro pokonuje zło.

Jak wspomniano, w gwarze warmińskiej napisała poetka wiele wier­szy, pragnąc ocalić ten język, również w prozie gwarę wplata do wypo­wiedzi bohaterów, a nawet odautorska narracja często zapisana jest w języku gwarowym.

Dwa wątki tematyczne, występujące w prozie Zientary-Malewskiej - historia i folklor, osadzone są mocno w rzeczywistości. Nawet fantastyka w baśniach i legendach też opiera się na realistycznym podłożu, akcja tych utworów rozgrywa się w autentycznych miejscowościach, wśród scenerii jezior, pagórków i lasów o prawdziwych nazwach. Widoczny monotematyzm pisarstwa autorki Śladami twardej drogi podyktowany został troską o utrwalenie w świadomości współczesnego czytelnika przekonania o silnych związkach ludności polskiej, żyjącej dawniej na terenie państwa niemieckiego, z całym narodem polskim. Do odbiorcy starała się docierać, odwołując się do jego uczuć i emocji, tych warstw emocjonalnych, które dyktowały i kształtowały twórczość pisarki.

Przez pierwsze lata powojenne nie zauważano Marii Zientary-Malewskiej, nie przypomniano jej działalności społecznej, pedagogicznej i pisarskiej w dwudziestoleciu. Odsunięto doświadczoną nauczycielkę od pracy zawodowej, w okresie, gdy brakowało pedagogów oświacie, nie przyznano po zwolnieniu należytych praw emerytalnych.

Po tych trudnych czasach, w następnych latach, kiedy w pełni rozwijała się twórczość pisarki, została jednak doceniona i doczekała się uznania. Otrzymała najwyższe odznaczenia państwowe - Złoty Krzyż Zasługi (1955), Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (1959), Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (1971), Order Budowniczych Polski Ludowej (1972). Przyznano także pisarce odznaczenia honorowe: „Zasłużony dla Warmii i Mazur", „Zasłużony dla województwa zielonogórskiego", Medal X-lecia i XX-lecia PRL, Odznakę Wyższej szkoły Rolniczej w Olsztynie, Odznakę Związku Nauczycielstwa Polskiego, Odznakę Tysiąclecia Państwa Polskiego, Zasłużony Działacz Kultury, Medal Komisji Edukacji Narodowej, Medal za zasługi dla obronności kraju, Medal za zasługi dla Gazety Olsztyńskiej. Jako pierwsza w 1974 roku została wpisana do Księgi Zasłużonych Obywateli miasta Olsztyna.

 Poetka otrzymała wiele wyróżnień i nagród za twórczość literacką: II nagrodę za wiersz Ziemia Warmińska i III nagrodę za wiersz Hymn warmiński w konkursie literackim Prezydium WRN w Olsztynie (1956), nagrodę za widowisko regionalne zatytułowane Wesele warmińskie w konkursie otwartym TRZZ i Zarządu Głównego ZLP (1960), wojewódzką nagrodę literacką Prezydium WRN za całokształt twórczości (1962), wyróżnienie w konkursie Rady Naczelnej TRZZ za pracę: Moje wspomnienia związane z działalnością społeczno-polityczną na Ziemiach Zachodnich i Północnych (1964). Związek Nauczycielstwa Polskiego wyróżnił pisarkę nagrodą literacką przyznawaną po raz pierwszy pisarzom - pedagogom (1972), miesięcznik „Warmia i Mazury" nagrodą pisma (1972). Na IX Ogólnopolskim Festiwalu Poezji w Łodzi otrzymała I nagrodę w konkursie na poezję patriotyczną za tomik wierszy Pieśni Warmianki (1974).

     Sylwetka pisarki została zaprezentowana w trzech filmach dokumentalnych: Portrety warmińskich poetów (1977), Śladami twardej drogi

(1982) - zrealizowany przez W. Subkowskiego, film biograficzny nakręcony przez M. Kuberę (1983). Filmy z 1977 i 1983 roku były emitowane przez Telewizję Polską.

    Głęboka pobożność Marii Zientary-Malewskiej, wiara, z którą nigdy się nie kryła, zaangażowanie w życie Kościoła katolickiego przyniosły jej wyróżnienia - w roku 1979 Papież Jan Paweł II przyznał pisarce odzna­czenie papieskie - Medal Pro Ecclesia et Pontifice.

W 1984 roku pisarka obchodziła w Olsztynie dziewięćdziesiątą roczni­cę urodzin połączoną z 65-leciem pracy twórczej. W tym samym roku 2 października zakończyła życie.

Pośmiertnie przyznano Marii Zientarze-Malewskiej w 1986 roku Me­dal Rodła.

materiał źródłowy pochodzi z książki -"Maria Zientara Malewska - Dzieła wybrane"
Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne - Olsztyn 1997
rozdział - "Życie i twórczość Marii Zientary Malewskiej" - autor Hanna Sawicka